Jak zarabiają serwisy z kodami rabatowymi? Jeden kod może być wart znacznie więcej niż rabat

Program partnerski Rabatex
Użytkownicy: 0
(Głosów: 0)

Użytkownik serwisu z kodami rabatowymi widzi prostą funkcję: wpisuje nazwę sklepu, kopiuje kupon i płaci mniej. Za dostęp do kodu zazwyczaj nie płaci. Można więc zadać pytanie, po co ktoś inwestuje w tworzenie tysięcy podstron, zbieranie promocji i aktualizowanie wygasających kuponów. Jak zarabiają strony z kodami rabatowymi, takie jak np. popularny Rabatex?

Najczęściej odpowiedź prowadzi do marketingu afiliacyjnego. Sklep może zapłacić wydawcy za sprzedaż wygenerowaną przez jego link, a kod rabatowy jest narzędziem przyciągającym użytkownika dokładnie w chwili, gdy znajduje się on bardzo blisko zakupu.

Pole „kod rabatowy” w koszyku tworzy cały rynek

Mechanizm jest fascynująco prosty. Klient wybiera produkt, dodaje go do koszyka i widzi puste pole „kod promocyjny”. Zanim zapłaci, wpisuje w Google frazę „nazwa sklepu kod rabatowy”.

Dla wydawcy afiliacyjnego jest to prawie idealny użytkownik.

Nie trzeba przekonywać go do produktu. Już chce kupić. Trzeba jedynie znaleźć się na jego drodze przed kliknięciem przycisku płatności.

Ostatnie kliknięcie może decydować o prowizji

W wielu programach afiliacyjnych znaczenie ma ostatnie kwalifikujące źródło przed sprzedażą. Użytkownik mógł wcześniej zobaczyć reklamę, przeczytać recenzję i odwiedzić sklep bezpośrednio. Jeżeli przed finalizacją trafi jednak do serwisu z kodami i wykona odpowiednio śledzone przejście, może pojawić się możliwość przypisania transakcji wydawcy.

To właśnie dlatego branża kuponowa jest jednocześnie tak skuteczna i tak często dyskutowana w kontekście atrybucji.

Najważniejsze pytanie brzmi: czy serwis wygenerował sprzedaż, czy jedynie pojawił się na jej końcu?

Kody mogą zwiększać konwersję

Z perspektywy sklepu serwis kuponowy nie musi być wyłącznie kosztem. Rabat może doprowadzić do zakupu osoby, która bez zniżki zrezygnowałaby lub wybrała konkurenta.

Może również zwiększyć koszyk – klient posiadający kod -15% może kupić więcej, niż pierwotnie planował.

Dlatego sklepy tworzą kody nie tylko jako prezent dla konsumentów, lecz jako narzędzie sprzedażowe.

SEO jest sercem branży kuponowej

Najbardziej oczywistym sposobem pozyskiwania ruchu są frazy typu:

„Zalando kod rabatowy”,
„Media Expert kod rabatowy”,
„Temu kod”,
„Nike promocja”.

To frazy o bardzo wysokiej intencji zakupowej.

Serwis posiadający podstrony dla tysięcy marek może przechwytywać ogromną liczbę takich wyszukiwań i zamieniać je na kliknięcia afiliacyjne.

Cashback jest naturalnym rozwinięciem kuponów

Serwisy takie jak Picodi czy Rabatex rozszerzają tę logikę o cashback. Kod daje jednorazową korzyść, ale cashback może dodatkowo zachęcić użytkownika do stworzenia konta i powrotu przy kolejnych zakupach.

To bardzo ważna zmiana.

Serwis przestaje być anonimową stroną odwiedzaną z Google, a zaczyna budować własną bazę użytkowników.

Rozszerzenie przeglądarki skraca drogę do transakcji

Kolejnym etapem są dodatki do przeglądarek automatycznie przypominające o kodzie albo cashbacku podczas wizyty w sklepie.

To rozwiązuje największy problem wydawcy afiliacyjnego: użytkownik może zapomnieć o jego stronie.

Rozszerzenie przenosi wydawcę bezpośrednio do momentu zakupowego.

Jak zarabiają strony z kodami rabatowymi? Na intencji, nie na samych kodach

Kod jest przynętą i użyteczną funkcją dla konsumenta. Prawdziwym aktywem serwisu jest natomiast ruch osób znajdujących się kilka minut od zakupu.

Użytkownik przychodzi po rabat. Sklep chce sprzedaży. Wydawca znajduje się pomiędzy nimi i może otrzymać wynagrodzenie za doprowadzenie transakcji.

Dlatego kilka znaków wpisanych w koszyku może być fundamentem bardzo dużego biznesu afiliacyjnego.


Podobało Ci się? Podziel się...

Dodaj opinię

Twój email nie będzie opublikowany.

Możesz użyć HTML'a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*