Jak zarabiają porównywarki cen? Ceneo i Skąpiec pokazują model wart więcej niż sama cena

Jak zarabiają porównywarki cen? Ceneo i Skąpiec pokazują model wart więcej niż sama cena
Użytkownicy: 0
(Głosów: 0)

Porównywarka cen wygląda z punktu widzenia konsumenta jak darmowe narzędzie. Wpisujemy produkt, otrzymujemy listę sklepów, sortujemy ceny i przechodzimy do sprzedawcy. Użytkownik nie płaci za wykonanie tego porównania. Mimo to największe serwisy tego typu potrafią funkcjonować jako pełnoprawne biznesy zatrudniające zespoły technologiczne, sprzedażowe i marketingowe. Jak więc zarabiają porównywarki cen, skoro konsument korzysta z nich za darmo?

Odpowiedzią jest wartość intencji zakupowej. Człowiek sprawdzający cenę konkretnego telewizora, lodówki czy telefonu często znajduje się kilka kroków od zakupu. Dla sklepu możliwość dotarcia do niego jest warta znacznie więcej niż przypadkowa odsłona reklamy. Porównywarka najpierw zdobywa takiego użytkownika, a następnie monetyzuje jego przejście do sprzedawcy.

CPC – sklep płaci za kliknięcie

Najbardziej klasycznym modelem jest Cost Per Click. Sklep udostępnia swoje oferty porównywarce, a gdy użytkownik wybierze jedną z nich i przejdzie do serwisu sprzedawcy, naliczana jest opłata.

Ceneo stosuje właśnie taki model w części swojej działalności. Sklep płaci za wartościowe przekierowanie, a nie za samą obecność użytkownika na stronie.

Ryzyko sprzedaży pozostaje wtedy po stronie sklepu. Porównywarka dostarczyła zainteresowaną osobę – zadaniem sprzedawcy jest później przekonanie jej do zakupu.

Dlaczego sklep chce płacić, skoro użytkownik może znaleźć go w Google?

Ponieważ ruch nie jest darmowy również w Google. Firma może zapłacić za reklamę PPC, inwestować przez lata w SEO albo korzystać z porównywarki.

Najważniejszym pytaniem nie jest więc „czy płacić?”, ale „ile kosztuje sprzedaż z danego kanału?”.

Jeżeli ruch z porównywarki ma wysoką konwersję, nawet relatywnie drogie kliknięcie może być opłacalne.

Porównywarka sprzedaje sklepom moment decyzyjny

Użytkownik czytający recenzję smartfona może jeszcze przez kilka tygodni rozważać zakup. Osoba, która wybrała dokładny model i sortuje oferty według ceny, znajduje się na zupełnie innym etapie.

Właśnie dlatego porównywarki są tak wartościowe.

Przechwytują klienta w momencie, gdy pytanie nie brzmi już „czy coś kupić?”, lecz „gdzie to kupić?”.

Ten moment jest produktem sprzedawanym sklepom.

Dodatkowa widoczność może być kolejnym źródłem przychodu

Jeżeli w porównywarce pojawia się kilkanaście sklepów oferujących ten sam produkt, każdemu zależy na tym, żeby jego oferta była zauważona.

Powstaje przestrzeń na reklamy, wyróżnienia i dodatkową promocję.

To mechanizm podobny do Google Ads czy Allegro Ads. Platforma kontroluje uwagę użytkownika i może sprzedawać jej część podmiotom chcącym zwiększyć swoją widoczność.

Programy partnerskie rozszerzają łańcuch

Porównywarka sama może być reklamodawcą w programie afiliacyjnym. Ceneo i Skąpiec wykorzystują zewnętrznych wydawców, którzy mogą kierować użytkowników do ich serwisów.

Powstaje wtedy ciekawy łańcuch:

wydawca → porównywarka → sklep → transakcja.

Każdy uczestnik może otrzymać część wartości, jeżeli jego udział przyczynił się do doprowadzenia użytkownika do zakupu.

SEO jest fundamentalną przewagą porównywarek

Tysiące produktów oznaczają tysiące możliwych stron odpowiadających na bardzo konkretne zapytania Google. Nazwa modelu telewizora, telefonu, ekspresu czy opony może stać się osobnym źródłem ruchu.

Porównywarka buduje więc potężną strukturę long tail SEO.

Pojedyncza strona może generować tylko kilkanaście wejść dziennie. Jeżeli takich stron są setki tysięcy, całkowita skala ruchu jest ogromna.

Rankingi przesuwają serwis na wcześniejszy etap lejka

Porównanie cen najlepiej działa wtedy, gdy użytkownik wie już, czego chce. Dlatego serwisy rozwijają również rankingi, poradniki i zestawienia.

Dzięki temu mogą pozyskać klienta już na etapie pytania „jaki ekspres wybrać?”, a następnie przeprowadzić go przez wybór modelu i cen aż do konkretnego sklepu.

Im większą część ścieżki kontroluje wydawca, tym więcej posiada punktów monetyzacji.

Jak zarabiają porównywarki cen? Na ruchu, którego sklepy naprawdę chcą

Porównywarka nie musi sprzedawać własnego produktu. Wystarczy, że stanie się miejscem, do którego ludzie przychodzą tuż przed zakupem.

Konsument otrzymuje przejrzystość rynku. Sklep otrzymuje potencjalnego klienta. Porównywarka otrzymuje wynagrodzenie za połączenie obu stron.

Dlatego tak prosty pomysł jak zestawienie cen może stać się bardzo dużym biznesem.


Podobało Ci się? Podziel się...

Dodaj opinię

Twój email nie będzie opublikowany.

Możesz użyć HTML'a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*