Raport Instrat: Nawet 40% przychodów Mety w Polsce pochodzi ze scamu. Koncern odpowiada: „Fikcja na zamówienie”
Nawet 37% (blisko 40%) przychodów koncernu Meta w Polsce może pochodzić z emisji oszukańczych reklam – wynika z najnowszego raportu Fundacji Instrat. Skala zjawiska w naszym kraju jest niemal trzykrotnie wyższa niż w ujęciu globalnym, gdzie oszustwa generują według szacunków około 10% przychodów giganta.
Raport Instrat: Polska liderem oszukańczych kampanii
Analiza fundacji wskazuje na gigantyczną skalę procederu na platformach Facebook i Instagram w Polsce, gdzie masowo pojawiają się reklamy rzekomych inwestycji finansowych oraz bezprawne wykorzystanie wizerunków znanych postaci (m.in. Rafała Brzoski czy Omeny Mensah):
| Wskaźnik | Rynek Polski (dane Instrat) | Rynek Globalny (szacunki Mety) |
| Udział scamu w przychodach | ok. 37% (~760 mln zł rocznie) | ok. 10% (dane ujawnione m.in. przez Reuters) |
| Dzienna skala wyświetleń | ~100 mln emisji dziennie (10,85% reklam) | B.d. |
| Dzienne koszty oszustów | ~2,08 mln zł wpłacane dziennie do Mety | B.d. |
Według autorów raportu polski rynek generuje dla Mety na tyle wysokie zyski z nielegalnych treści, że automatyczne systemy moderacji i usuwania oszustw działają z celowym lub systemowym opóźnieniem.
Meta odpowiada: „Fikcja stworzona na zamówienie”
Biuro prasowe Meta Platforms stanowczo odrzuciło ustalenia Fundacji Instrat, zarzucając autorom manipulację i błędy metodologiczne:
- Konflikt interesów: Meta podkreśla, że opracowanie zostało zamówione przez kancelarię prawną reprezentującą stronę prowadzącą spór sądowy z koncernem.
- Wady metodologiczne: Firma argumentuje, że badacze uznali każde usunięcie reklamy z biblioteki za dowód na oszustwo (niezależnie od rzeczywistego powodu usunięcia) oraz posłużyli się kontem testowym celowo skonfigurowanym tak, aby wywoływać reklamy typu scam.
- Stanowisko firmy: Meta deklaruje, że nie chce oszustw w swoich serwisach i inwestuje miliardy dolarów w usuwanie nielegalnych treści natychmiast po ich wykryciu.
Reakcja rządu i polskiego biznesu
Publikacja raportu wywołała natychmiastową reakcję na szczeblu państwowym. Minister Cyfryzacji Krzysztof Gawkowski skierował formalny wniosek do Komisji Europejskiej o nałożenie na firmę Meta kary w wysokości 250 mln euro za ignorowanie systemowych zgłoszeń dotyczących oszustw. Oliwy do ognia dolała postawa przedstawicieli Mety, którzy odmówili udziału w posiedzeniu Sejmowej Komisji Cyfryzacji poświęconej problemowi fałszywych reklam.
Wyzwanie dla regulacji i bezpieczeństwa cyfrowego
Spór wokół raportu Instrat wykracza daleko poza samą polemikę na liczby i metodologię. Pokazuje on głęboki kryzys zaufania między rynkiem, ustawodawcami a wielkimi platformami technologicznymi. Jeśli szacunki mówiące o setkach milionów złotych płynących z oszukańczych kampanii znajdą potwierdzenie w procedurach unijnych, Meta może stanąć przed koniecznością całkowitej przebudowy swoich algorytmów weryfikacji w Europie. Bez bezwzględnego egzekwowania przepisów Aktu o usługach cyfrowych (DSA) oraz realnych kar finansowych, walka z cyfrowymi oszustwami pozostanie nierówną grą, w której koszty ponoszą przede wszystkim nieświadomi użytkownicy.

