Jak zarabia Vinted? Sprzedający nie płaci prowizji, a biznes i tak zarabia

Jak zarabia Vinted? Sprzedający nie płaci prowizji, a biznes i tak zarabia
Użytkownicy: 10
(Głosów: 1)

Vinted zbudowało swoją popularność wokół bardzo mocnego komunikatu: możesz sprzedać niepotrzebne ubrania bez klasycznej prowizji pobieranej od sprzedającego. Dla osoby przyzwyczajonej do marketplace’ów pobierających procent od transakcji może to brzmieć niemal jak działalność charytatywna. Platforma zapewnia aplikację, system płatności, wysyłkę, obsługę sporów i ogromną bazę kupujących, a mimo to osoba wystawiająca używaną kurtkę może otrzymać ustaloną przez siebie cenę. Powstaje więc oczywiste pytanie: jak zarabia Vinted, skoro sprzedaż może być darmowa?

Odpowiedź pokazuje, że w platformach internetowych kluczowe znaczenie ma nie tylko wysokość opłaty, ale także to, po której stronie transakcji zostanie ona umieszczona. Vinted zamiast obciążać przede wszystkim sprzedającego, zbudowało model, w którym istotnym elementem ekonomii jest obowiązkowa Ochrona Kupujących doliczana przy zakupach realizowanych poprzez system platformy. Vinted potwierdza, że taka opłata jest automatycznie doliczana do zamówień składanych przez „Kup teraz”.

Kupujący płaci za bezpieczeństwo transakcji

Mechanizm jest prosty. Sprzedający ustala cenę przedmiotu, a kupujący podczas finalizacji widzi nie tylko wartość produktu i dostawy, lecz również koszt Ochrony Kupujących. W zamian system zabezpiecza płatność i pozwala zgłosić problem, jeżeli przesyłka nie dotrze, zostanie uszkodzona albo przedmiot znacząco różni się od opisu. Dopóki transakcja nie zostanie zakończona, środki są przechowywane przez dostawcę usług płatniczych, a dopiero później trafiają do sprzedającego.

To świetny przykład odpowiedniego zaprojektowania opłaty. Osoba sprzedająca używaną rzecz jest zwykle bardzo wrażliwa na prowizję – jeżeli chce odzyskać 100 zł, nie podoba jej się perspektywa otrzymania 85 zł. Kupujący może natomiast łatwiej zaakceptować kilka dodatkowych złotych jako koszt bezpieczeństwa transakcji. Ekonomicznie platforma nadal zarabia dzięki zakupowi, lecz psychologicznie „darmowa sprzedaż” pozostaje prawdziwym i bardzo silnym argumentem marketingowym.

Darmowa sprzedaż napędza podaż, a podaż przyciąga kupujących

Marketplace potrzebuje dwóch stron rynku jednocześnie. Jeżeli nie ma sprzedających, kupujący nie mają czego szukać. Jeżeli nie ma kupujących, sprzedający nie mają powodu wystawiać produktów. Usunięcie klasycznej prowizji po stronie sprzedawcy obniża barierę wejścia i zachęca do publikowania rzeczy, które inaczej mogłyby pozostać w szafie.

Więcej przedmiotów oznacza większy wybór. Większy wybór przyciąga więcej klientów. Więcej klientów powoduje, że jeszcze więcej osób chce wystawiać ubrania, elektronikę czy przedmioty do domu. Vinted wykorzystuje więc efekt sieciowy: bezpłatne lub bardzo łatwo dostępne wystawianie nie jest tylko kosztem modelu, ale narzędziem do zwiększania liczby transakcji, na których można później zarabiać po stronie kupującego.

Vinted zarabia też na dodatkowej widoczności

Kiedy ofert jest bardzo dużo, pojawia się drugi problem: samo wystawienie przedmiotu nie gwarantuje sprzedaży. Sprzedający może więc być zainteresowany dodatkowym zwiększeniem widoczności swojej oferty. To klasyczny mechanizm marketplace’u – najpierw platforma pozwala stworzyć podaż, a następnie może sprzedawać narzędzia pomagające poszczególnym ofertom wyróżnić się na tle konkurencji.

Taki model jest szczególnie atrakcyjny, ponieważ podstawowa usługa może pozostać dostępna dla ogromnej liczby użytkowników. Płacą przede wszystkim ci, dla których szybsza sprzedaż albo dodatkowa ekspozycja ma większą wartość. To typowe freemium zastosowane nie do aplikacji SaaS, lecz do rynku używanych rzeczy.

Logistyka jest częścią przewagi Vinted

Vinted nie jest już zwykłą tablicą ogłoszeń, na której kupujący i sprzedający samodzielnie ustalają wszystkie szczegóły. Platforma integruje proces wysyłki z przewoźnikami, a koszt dostawy jest co do zasady pokrywany przez kupującego. System pozwala wybrać dostępnego przewoźnika i generuje odpowiednie rozwiązania wysyłkowe dla sprzedającego.

Ma to większe znaczenie niż mogłoby się wydawać. Im łatwiejsza jest transakcja, tym większa liczba użytkowników będzie faktycznie kupowała i sprzedawała. Vinted zmniejsza więc tarcie w procesie: nie trzeba ustalać numerów kont, ręcznie organizować przesyłki i zastanawiać się, czy druga strona jest wiarygodna. Każde uproszczenie zwiększa potencjalną liczbę transakcji, a więc również możliwości monetyzacji.

Najważniejszym produktem jest płynność rynku

Technicznie stworzenie strony z ogłoszeniami nie jest szczególnie trudne. Znacznie trudniej doprowadzić do sytuacji, w której osoba chcąca sprzedać sukienkę wie, że szybko znajdzie tam kupującego, a kupujący wie, że znajdzie tysiące ofert w interesującym go rozmiarze i stylu.

To właśnie jest płynność marketplace’u. Im większa, tym trudniej użytkownikom przenieść się na konkurencyjną platformę, nawet jeżeli ta zaoferuje nieco niższe opłaty.

Vinted nie zarabia więc pomimo tego, że sprzedawanie jest łatwe i atrakcyjne. Zarabia właśnie dlatego, że obniżyło bariery dla sprzedających na tyle, aby zbudować ogromną podaż, a następnie może monetyzować powstający wokół niej ruch i transakcje.

Jak zarabia Vinted? Opłata została po prostu przeniesiona w odpowiednie miejsce

Model Vinted jest świetną lekcją projektowania marketplace’ów. Firma nie musiała pytać wyłącznie: „ile procent zabrać sprzedającemu?”. Mogła zapytać: „za co użytkownik będzie najbardziej skłonny zapłacić?”.

Odpowiedzią okazało się między innymi bezpieczeństwo i wygoda po stronie kupującego oraz dodatkowe możliwości promocji po stronie sprzedającego.

Dzięki temu Vinted może jednocześnie komunikować łatwą sprzedaż i zarabiać na rosnącej liczbie transakcji. Sprzedający dostarcza towar, kupujący dostarcza pieniądze, a Vinted dostarcza rynek, bezpieczeństwo i infrastrukturę.

I właśnie ta infrastruktura jest właściwym produktem platformy.


Podobało Ci się? Podziel się...

Dodaj opinię

Twój email nie będzie opublikowany.

Możesz użyć HTML'a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*