Jak zarabia Rabatex? Cashback oddaje pieniądze klientowi, ale sam również na tym zarabia
Na pierwszy rzut oka model cashbacku może wydawać się sprzeczny z podstawową logiką biznesu. Użytkownik robi zakupy w znanym sklepie internetowym, płaci normalną cenę, a po pewnym czasie część wydanych pieniędzy wraca na jego konto w Rabatex. Serwis nie pobiera przy tym od kupującego opłaty za samo korzystanie z platformy. Jeżeli więc Rabatex oddaje użytkownikom pieniądze, jak zarabia Rabatex i skąd właściwie bierze środki na cashback?
Odpowiedzią jest marketing afiliacyjny. Rabatex znajduje się pomiędzy sklepem internetowym a klientem i może otrzymywać od sprzedawcy wynagrodzenie za wygenerowanie transakcji. Część tej prowizji zachowuje jako swój przychód, a część przekazuje użytkownikowi w postaci cashbacku. Sam Rabatex opisuje ten mechanizm wprost: sklep wynagradza platformę za polecenie klienta, a platforma dzieli się częścią prowizji z kupującym.
Cashback nie jest więc magiczną zniżką. Jest podziałem wartości prowizji afiliacyjnej pomiędzy platformę i klienta.
Najpierw sklep płaci Rabatexowi, potem Rabatex dzieli się z użytkownikiem
Wyobraźmy sobie, że sklep jest gotowy zapłacić partnerowi określoną prowizję za pozyskanie sprzedaży. Rabatex kieruje do niego użytkownika poprzez specjalny link umożliwiający przypisanie transakcji. Klient robi zakupy, sklep lub sieć afiliacyjna rejestruje sprzedaż i po jej potwierdzeniu nalicza wynagrodzenie.
Rabatex nie musi oddać użytkownikowi całej otrzymanej prowizji. Jeżeli cashback wynosi mniej niż wynagrodzenie uzyskane od reklamodawcy, różnica tworzy marżę platformy.
Właśnie na tym polega podstawowy model ekonomiczny cashbacku.
Użytkownik oszczędza. Sklep zdobywa klienta. Rabatex zarabia na pośrednictwie.
Dlaczego sklep w ogóle chce zapłacić Rabatexowi?
Sklep internetowy i tak wydaje pieniądze na pozyskiwanie klientów. Płaci Google za reklamy, prowadzi kampanie w social media, współpracuje z influencerami i porównywarkami cen. Afiliacja jest po prostu kolejnym kanałem marketingowym.
Jeżeli sklep jest gotowy wydać określoną kwotę na zdobycie klienta, może część budżetu przeznaczyć na partnera, który dostarcza sprzedaż.
Największą zaletą afiliacji jest przy tym jej efektywnościowy charakter. W klasycznym modelu CPS wynagrodzenie pojawia się dopiero wtedy, gdy użytkownik rzeczywiście dokona kwalifikującej się transakcji. Sklep ogranicza więc ryzyko płacenia za samą możliwość dotarcia do odbiorcy.
Z punktu widzenia sprzedawcy nie jest kluczowe, że część prowizji później trafia do użytkownika. Najważniejsze jest to, czy kanał generuje dodatkową i opłacalną sprzedaż.
Cashback zmienia afiliację w produkt dla użytkownika
To najciekawsza różnica pomiędzy klasyczną stroną afiliacyjną a platformą cashbackową.
Zwykły wydawca może napisać artykuł o sklepie i umieścić link partnerski. Jeżeli użytkownik kliknie i kupi produkt, wydawca otrzymuje prowizję. Konsument często nie otrzymuje jednak żadnej bezpośredniej korzyści z faktu, że zakup został przypisany do afilianta.
Rabatex zmienia ten mechanizm.
Mówi użytkownikowi wprost: jeżeli dokonasz zakupu przez nas, podzielimy się z Tobą wynagrodzeniem, które otrzymamy za tę transakcję.
Dzięki temu link afiliacyjny przestaje być wyłącznie narzędziem monetyzacji wydawcy. Staje się elementem produktu oferowanego konsumentowi.
Paradoks cashbacku: platforma może zarobić więcej, oddając część własnego przychodu
Na pierwszy rzut oka najlepszą strategią byłoby zatrzymywanie całej prowizji. Jeśli sklep płaci 10 zł, dlaczego oddawać klientowi 6 zł i zostawiać sobie tylko 4?
Ponieważ użytkownik może wtedy w ogóle nie mieć powodu, żeby rozpocząć zakup od Rabatex.
Cashback jest kosztem pozyskania i utrzymania klienta. Platforma rezygnuje z części marży na pojedynczej transakcji po to, aby zwiększyć liczbę transakcji oraz częstotliwość powrotów.
Jeżeli bez cashbacku użytkownik dokonałby przez platformę jednego zakupu rocznie, a dzięki zwrotom dokonuje dziesięciu, niższa marża procentowa może stworzyć znacznie większy całkowity przychód.
To bardzo podobna logika do programów lojalnościowych i marketplace’ów oferujących darmową dostawę.
Rabatex próbuje stworzyć nawyk: „przed zakupem sprawdź cashback”
To najważniejszy cel biznesu cashbackowego. Zdobycie użytkownika z Google lub reklamy tylko raz może być drogie. Znacznie bardziej wartościowy jest klient, który przed każdym większym zakupem sam otwiera Rabatex i sprawdza, czy dany sklep oferuje zwrot.
Platforma informuje obecnie o setkach dostępnych sklepów i prezentuje różne stawki cashbacku dla poszczególnych partnerów.
Im większy katalog, tym większe prawdopodobieństwo, że użytkownik znajdzie sklep, w którym i tak zamierzał dokonać zakupu.
To zmienia relację z klientem. Rabatex nie musi przekonać użytkownika, aby kupił nowy telewizor czy buty. Często wystarczy przekonać go, aby ten sam zakup rozpoczął kilka sekund wcześniej od wejścia na Rabatex.
Status oczekujący wynika z ekonomii afiliacji
Użytkownicy serwisów cashbackowych mogą zastanawiać się, dlaczego zwrot nie staje się dostępny natychmiast po zakupie. Wynika to z samego modelu rozliczeń.
Sklep musi mieć możliwość potwierdzenia, że transakcja rzeczywiście się odbyła, nie została anulowana, a towar nie został zwrócony. Dopiero później prowizja może zostać zaakceptowana.
Rabatex wyjaśnia, że cashback początkowo posiada status oczekujący, a po zatwierdzeniu transakcji przez sklep przechodzi do salda użytkownika.
Platforma nie może więc w rozsądny sposób dzielić się przychodem, którego sama jeszcze ostatecznie nie otrzymała.
Kody rabatowe zwiększają szansę, że klient zacznie zakupy od Rabatex
Cashback jest jednym argumentem, ale platforma łączy go także z kodami rabatowymi oraz promocjami. Z punktu widzenia użytkownika jest to logiczne: nie interesuje go, czy oszczędność pochodzi z kuponu, obniżki ceny czy zwrotu po zakupie. Interesuje go cena końcowa.
Z punktu widzenia Rabatex połączenie tych mechanizmów ma jeszcze jedną zaletę. Każdy dodatkowy powód do odwiedzenia strony zwiększa szansę, że użytkownik znajdzie się na platformie przed przejściem do sklepu.
A właśnie ten moment jest niezbędny do prawidłowego przypisania transakcji afiliacyjnej.
Vouchery skracają drogę pomiędzy Rabatex a zakupem
Kolejnym rozwijanym elementem są vouchery i karty podarunkowe. Rabatex opisuje je jako karty dostępne online, przy których użytkownik może otrzymać natychmiastowy cashback.
To interesujące rozwinięcie modelu. W klasycznej afiliacji platforma kieruje użytkownika do zewnętrznego sklepu i później oczekuje na informację o transakcji. Przy zakupie vouchera większa część procesu może odbyć się bliżej samej platformy.
Z perspektywy biznesowej oznacza to także możliwość zwiększania częstotliwości kontaktu z użytkownikiem. Voucher może być kupowany przed właściwą transakcją, a następnie wykorzystany w danym sklepie.
Społeczność może obniżyć koszt tworzenia treści i zwiększyć częstotliwość wizyt
Rabatex nie ogranicza się do katalogu sklepów. Platforma rozwija również społeczność, w której użytkownicy mogą publikować promocje i kody rabatowe, komentować oraz głosować na okazje.
To element modelu przypominający Pepper.
Jeżeli użytkownicy sami znajdują ciekawe promocje i dzielą się nimi z innymi, platforma otrzymuje dodatkową treść bez konieczności tworzenia każdego wpisu przez redakcję. Jednocześnie pojawia się powód do odwiedzania strony częściej niż wyłącznie wtedy, gdy użytkownik ma już konkretny zakup w głowie.
To może mieć duże znaczenie dla retencji. Klient cashbackowy może zrobić zakupy kilka razy w miesiącu, ale łowca okazji może odwiedzać stronę codziennie.
Rabatex Coin i mechanizmy społecznościowe nie muszą bezpośrednio zarabiać, aby mieć wartość
Platforma rozwija również poziomy konta, Rabatex Coiny, restocki oraz Cashback Battle, w którym społeczność może wpływać na czasowo zwiększone stawki zwrotu.
Nie trzeba pobierać od użytkownika pieniędzy za takie funkcje, aby były ekonomicznie wartościowe. Ich zadaniem może być zwiększenie zaangażowania, częstotliwości wizyt i liczby transakcji.
To istotne rozróżnienie. Nie każda funkcja internetowej platformy musi stanowić osobne źródło przychodu. Czasami jej wartość polega na tym, że wzmacnia podstawowy model.
Jeżeli użytkownik dzięki grywalizacji wraca częściej i wykonuje więcej zakupów z cashbackiem, mechanizm pośrednio zwiększa przychody afiliacyjne.
Program poleceń może zmienić użytkownika w kanał marketingowy
Kolejnym elementem charakterystycznym dla platform cashbackowych jest możliwość polecania serwisu innym osobom. Jeżeli istniejący użytkownik zachęca znajomego do rejestracji, Rabatex może pozyskać klienta bez konieczności kupowania jego wejścia w Google czy social media.
W praktyce część budżetu marketingowego może zostać przesunięta z klasycznej reklamy na nagradzanie własnej społeczności.
Jeżeli wartość transakcji nowego użytkownika w czasie jest wyższa od kosztu jego pozyskania przez system poleceń, mechanizm może się skalować.
Największe wyzwanie: Rabatex musi podzielić prowizję tak, aby zadowolić dwie strony
W modelu cashback istnieje naturalne napięcie. Im większą część prowizji platforma zachowa, tym większą ma marżę na pojedynczej transakcji. Im więcej odda użytkownikowi, tym atrakcyjniejsza staje się na tle konkurencji.
Trzeba więc znaleźć punkt równowagi.
Cashback musi być wystarczająco wysoki, żeby użytkownik chciał pamiętać o wejściu przez Rabatex. Jednocześnie po jego wypłacie musi pozostać wystarczająca marża na finansowanie technologii, obsługi, marketingu i dalszego rozwoju.
To właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa ekonomia serwisu cashbackowego.
Rabatex nie sprzedaje cashbacku. Sprzedaje sklepom sprzedaż
To najważniejszy sposób patrzenia na cały model.
Z perspektywy konsumenta produktem jest zwrot pieniędzy. Z perspektywy sklepu produktem jest klient i wygenerowana przez niego transakcja.
Rabatex stoi pomiędzy tymi dwiema stronami. Sklep przekazuje platformie część wartości sprzedaży, ponieważ pozyskała klienta. Rabatex przekazuje część tej wartości użytkownikowi, aby ten miał powód dokonywać kolejnych zakupów właśnie przez platformę.
Im więcej użytkowników, tym więcej transakcji można wygenerować dla sklepów. Im więcej sprzedaży Rabatex generuje, tym większą wartość może przedstawiać jako partner afiliacyjny. Im więcej partnerów i atrakcyjnych stawek posiada, tym większy powód mają użytkownicy, aby wracać.
Powstaje więc efekt podobny do innych platform dwustronnych.
Odpowiedź na pytanie „jak zarabia Rabatex?” jest ostatecznie bardzo prosta: zarabia na prowizjach za skuteczne polecenie klienta, a częścią tych pieniędzy dzieli się z samym klientem.
Cała trudność biznesowa polega na tym, aby zrobić to na taką skalę, by sklep był zadowolony ze sprzedaży, użytkownik ze zwrotu, a pomiędzy nimi pozostała marża pozwalająca rozwijać platformę.
I właśnie dlatego cashback nie jest rozdawaniem pieniędzy. Jest specyficznym sposobem dzielenia przychodu afiliacyjnego, który jednocześnie staje się mechanizmem pozyskania i utrzymania klienta.


