Jak zarabia Bankier.pl? Darmowe informacje finansowe jako potężny biznes

Jak zarabia Bankier.pl? Darmowe informacje finansowe jako potężny biznes
Użytkownicy: 10
(Głosów: 1)

Bankier.pl można czytać codziennie przez wiele lat i nigdy nie zapłacić mu bezpośrednio ani złotówki. Portal publikuje wiadomości gospodarcze, informacje giełdowe, treści dotyczące oszczędzania, kredytów, kont bankowych, lokat czy inwestowania. Użytkownik przychodzi po wiedzę, notowania albo odpowiedź na konkretne pytanie dotyczące własnych pieniędzy. Skoro jednak większość podstawowych treści jest dostępna bez bezpośredniej opłaty, naturalnie pojawia się pytanie: jak zarabia Bankier.pl?

Odpowiedź pokazuje, dlaczego tematyka finansowa jest jedną z najbardziej wartościowych kategorii w internecie. Bankier nie gromadzi wyłącznie czytelników. Gromadzi ludzi zainteresowanych pieniędzmi, inwestycjami oraz konkretnymi produktami finansowymi. Dla banków, ubezpieczycieli, domów maklerskich i innych firm z sektora finansowego jest to wyjątkowo atrakcyjna grupa odbiorców.

W efekcie jedna strona może łączyć dwa modele. Pierwszym jest klasyczny biznes mediowy oparty na reklamie. Drugim – e-commerce i performance marketing, w którym ruch związany z produktami finansowymi może prowadzić do mierzalnej akcji po stronie partnera. Sam Bankier posiada oddzielne kontakty dla sprzedaży reklamowej oraz działu „Ecommerce / Performance” obsługującego współpracę z bankami, towarzystwami ubezpieczeniowymi i innymi instytucjami finansowymi.

Bankier sprzedaje reklamodawcom bardzo specyficzną uwagę

Klasyczny portal informacyjny może zgromadzić miliony czytelników, ale nie każdy rodzaj ruchu jest równie wartościowy reklamowo. Osoba czytająca tekst o wydarzeniu rozrywkowym jest trudniejsza do przypisania do konkretnej decyzji zakupowej. Czytelnik sprawdzający najlepsze konto oszczędnościowe, oprocentowanie lokaty albo warunki kredytu hipotecznego daje natomiast bardzo konkretną informację o swoich zainteresowaniach.

To właśnie sprawia, że media finansowe mogą być szczególnie atrakcyjne dla reklamodawców. W niektórych produktach wartość nowego klienta dla banku może być wielokrotnie większa niż wartość pojedynczego zakupu w zwykłym sklepie internetowym. Konto bankowe, karta kredytowa, rachunek maklerski czy kredyt tworzą relację, która może trwać przez wiele lat.

Bankier może więc zarabiać na klasycznych kampaniach reklamowych skierowanych do swojej grupy odbiorców. Portal oficjalnie oferuje powierzchnie reklamowe, a wraz z Pulsem Biznesu prezentuje reklamodawcom zasięg liczony w milionach użytkowników oraz dziesiątkach milionów odsłon.

W finansach kliknięcie może być warte znacznie więcej niż w e-commerce

Najciekawsza część modelu zaczyna się jednak tam, gdzie zwykła reklama zamienia się w performance marketing. Użytkownik czyta artykuł o kontach bankowych, przechodzi do porównania ofert, wybiera jedną z nich, a następnie rozpoczyna proces otwarcia rachunku. Dla banku taki użytkownik ma bardzo konkretną wartość.

Bankier sam opisuje ekonomię afiliacji finansowej w swoich aktualnych materiałach. W artykule poświęconym polecaniu kont wyjaśnia, że banki płacą za skuteczne pozyskiwanie klientów, a wynagrodzenie może powstać wtedy, gdy osoba skierowana z odpowiedniego linku otworzy konto i spełni warunki programu.

Nie należy z tego automatycznie wyciągać wniosku, że każda oferta prezentowana redakcyjnie na Bankier.pl jest rozliczana afiliacyjnie. Pokazuje to jednak, dlaczego ruch finansowy można bardzo skutecznie monetyzować: między przeczytaniem treści a zakupem produktu istnieje mierzalna ścieżka, której efekt ma dla instytucji finansowej realną wartość.

Content może najpierw odpowiadać na pytanie, a dopiero później generować sprzedaż

To jedna z największych zalet modelu Bankier.pl. Użytkownik nie musi wejść na portal z zamiarem założenia konta. Może trafić tam po prostą odpowiedź na pytanie: kiedy spadną stopy procentowe, ile można zarobić na lokacie, jak działa kredyt hipoteczny albo czym różni się karta kredytowa od debetowej.

Portal zdobywa uwagę dzięki treści. Dopiero później część użytkowników przechodzi do bardziej transakcyjnych sekcji serwisu.

W praktyce można zbudować pełny lejek. Na jego początku znajduje się wiadomość lub poradnik. Następnie pojawia się treść pomagająca zrozumieć konkretny produkt. Kolejnym krokiem może być ranking albo porównanie. Na końcu użytkownik przechodzi do instytucji finansowej i składa wniosek.

Dla SEO taki model jest wyjątkowo atrakcyjny. Bankier może pojawiać się zarówno na bardzo ogólne zapytania związane z gospodarką, jak i na wysoce komercyjne frazy typu „najlepsze konto osobiste”, „lokata 6%” czy „kredyt gotówkowy porównanie”.

Bankier może być jednocześnie medium i pośrednikiem w decyzji

To właśnie odróżnia portal finansowy od zwykłego serwisu newsowego. Wiadomości budują częstotliwość korzystania i przyzwyczajenie użytkownika do marki. Narzędzia, rankingi oraz treści produktowe mogą natomiast znaleźć się znacznie bliżej momentu zawarcia umowy.

Bankier opisuje swoją misję jako dostarczanie treści i narzędzi pomagających użytkownikom podejmować decyzje związane z zarządzaniem pieniędzmi. W strukturze serwisu funkcjonują m.in. sekcje poświęcone kredytom, lokatom, kartom i innym produktom finansowym.

To biznesowo bardzo cenna pozycja. Człowiek może rano przeczytać na Bankierze wiadomość o decyzji Rady Polityki Pieniężnej, a kilka tygodni później wrócić, aby porównać lokaty albo zainteresować się kredytem. Portal nie musi za każdym razem zdobywać go od zera.

Zaufanie jest tutaj warte więcej niż sam ruch

W finansach użytkownik podejmuje decyzje dotyczące swoich oszczędności, zadłużenia i wieloletnich umów. To powoduje, że wiarygodność marki ma większe znaczenie niż przy zakupie wielu zwykłych produktów konsumenckich.

Jeżeli czytelnik regularnie korzysta z notowań, wiadomości i analiz Bankier.pl, z czasem może zacząć traktować portal jako jedno z podstawowych źródeł informacji finansowej. Kiedy później pojawi się potrzeba wyboru produktu, portal posiada przewagę nad anonimową stroną stworzoną wyłącznie po to, żeby wyświetlić ranking z linkami afiliacyjnymi.

Ta różnica jest trudna do zmierzenia pojedynczym wskaźnikiem, ale ma ogromne znaczenie biznesowe. Marka może zwiększać klikalność ofert, poprawiać konwersję i umożliwiać sprzedaż droższej powierzchni reklamowej.

Notowania giełdowe budują nawyk codziennego powrotu

Bankier ma jeszcze jeden rodzaj treści szczególnie atrakcyjny z perspektywy biznesu internetowego – dane, które użytkownik chce sprawdzać regularnie. Inwestor może codziennie obserwować kursy spółek, indeksy i informacje rynkowe.

To zupełnie inny rodzaj ruchu niż wejście na jednorazowy poradnik z Google. Użytkownik nie potrzebuje kolejnego bodźca reklamowego, żeby wrócić. Powód do ponownej wizyty tworzy sam rynek.

Regularność ma ogromną wartość. Im częściej czytelnik odwiedza portal, tym więcej odsłon reklamowych można wygenerować, tym silniejsza staje się relacja z marką i tym większa szansa, że w przyszłości użytkownik skorzysta również z sekcji produktowych.

Dobry biznes mediowy nie walczy więc wyłącznie o liczbę użytkowników. Walczy o częstotliwość powrotów.

Forum tworzy treść i powód do kolejnych wizyt

Bankier posiada również forum, które przez lata stało się rozpoznawalnym elementem polskiej społeczności inwestorów. Z punktu widzenia modelu biznesowego treści tworzone przez użytkowników mogą pełnić podobną funkcję jak społeczność Pepper, choć kontekst jest zupełnie inny.

Dyskusje dotyczące spółek, giełdy i aktualnych wydarzeń powodują, że część użytkowników pozostaje w serwisie dłużej i częściej do niego wraca. Platforma otrzymuje dodatkową warstwę treści bez konieczności tworzenia każdego wpisu przez redakcję.

Społeczność jest przy tym trudnym aktywem do skopiowania. Nowy konkurent może uruchomić forum w ciągu jednego dnia, ale nie może w ten sam sposób uruchomić wieloletniej historii dyskusji i aktywnej grupy użytkowników.

Dlaczego banki płacą tak dużo za nowych klientów?

Odpowiedź znajduje się w ekonomii sektora finansowego. Jeżeli bank pozyska klienta otwierającego rachunek, może później zarabiać na wielu elementach relacji: płatnościach, kartach, kredytach, produktach oszczędnościowych czy inwestycyjnych. Wartość klienta jest więc rozłożona na lata.

To pozwala instytucjom finansowym przeznaczać istotne budżety na jego pozyskanie. Właśnie dlatego afiliacja finansowa od dawna należy do najbardziej dochodowych obszarów performance marketingu. Bankier sam wskazuje w materiałach edukacyjnych, że banki wykorzystują programy afiliacyjne do pozyskiwania nowych klientów i mogą wynagradzać wydawców za realizację konkretnych działań.

Portal finansowy znajduje się w idealnej pozycji, aby z takiej ekonomii korzystać. Posiada jednocześnie duży ruch i odbiorców zainteresowanych dokładnie tymi produktami.

Reklama i performance wzajemnie się uzupełniają

Najciekawsze w modelu Bankier.pl jest to, że portal nie musi wybierać pomiędzy klasyczną reklamą a sprzedażą efektu. Ta sama baza użytkowników może być monetyzowana na kilka sposobów.

Czytelnik wiadomości gospodarczych może wygenerować odsłonę kampanii displayowej. Osoba zainteresowana lokatą może przejść do oferty banku. Firma może wykupić kampanię wizerunkową, publikację komercyjną albo rozwiązanie nastawione na konkretny efekt. Aktualna struktura kontaktów Bankier.pl wyraźnie rozdziela klasyczną sprzedaż reklamową od współpracy e-commerce i performance, co dobrze pokazuje dwutorowość modelu.

To znacznie bardziej odporny biznes niż model uzależniony od jednego źródła przychodów. Jeżeli zmieniają się budżety reklamowe, nadal istnieją produkty performance. Jeśli spada zainteresowanie jedną kategorią finansową, inne mogą rosnąć.

Największym aktywem Bankier.pl nie są same artykuły

Informację o wysokości stóp procentowych może opublikować każdy portal. Tabelę oprocentowania lokat również da się stworzyć. Znacznie trudniej zbudować markę, do której użytkownicy regularnie wracają po informacje o swoich pieniądzach.

Właśnie ta relacja jest najważniejszym aktywem. Bankier zdobywa uwagę użytkownika w wielu sytuacjach: kiedy ten chce przeczytać wiadomości, sprawdzić kurs akcji, poznać opinie innych inwestorów, zrozumieć produkt finansowy albo znaleźć korzystną ofertę.

Każda z tych potrzeb generuje ruch. Nie każda musi zostać zmonetyzowana bezpośrednio. Ważne, że cały ekosystem powoduje, iż użytkownik pozostaje blisko marki.

Bankier najpierw zdobywa uwagę, a później może zamienić ją w pieniądze

Odpowiedź na pytanie „jak zarabia Bankier.pl?” pokazuje więc klasyczną ewolucję internetowego medium. Portal przyciąga odbiorców bezpłatnymi treściami i narzędziami, buduje skalę oraz zaufanie, a następnie monetyzuje dostęp do bardzo atrakcyjnej komercyjnie grupy.

Część przychodów może pochodzić z klasycznej reklamy. Inna część biznesu związana jest z e-commerce i performance, gdzie ogromne znaczenie ma to, że czytelnik może płynnie przejść od informacji do zainteresowania konkretnym produktem finansowym.

To również bardzo dobra lekcja dla całej branży afiliacyjnej. Najlepszy ruch nie zawsze zaczyna się od tekstu sprzedażowego. Czasami znacznie skuteczniejsze jest zbudowanie serwisu, który użytkownik odwiedza codziennie z zupełnie innych powodów, a dopiero później stworzenie naturalnych miejsc, w których jego potrzeba może zamienić się w transakcję.

Bankier.pl nie musi więc pobierać opłaty za przeczytanie informacji, żeby informacja miała ogromną wartość biznesową. Wystarczy, że pozwala regularnie gromadzić ludzi, dla których pieniądze, oszczędzanie i produkty finansowe są właśnie istotnym tematem.


Podobało Ci się? Podziel się...

Dodaj opinię

Twój email nie będzie opublikowany.

Możesz użyć HTML'a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*